piątek, 25 lipca 2014

Zbyt późna skapa...

Witajcie . Przed chwilą dodałam wpis i się skapłam... że prawie nic o mnie nie wiecie. Nie chcę być w tym wpisie samolubna czy coś w tym stylu jednak jeśli ktoś chce kogoś lubić musi go najpierw lepiej poznać prawda?  Z resztą nie będę także pisała informacji , które mogą być zupełnie nie przydatne.
Więc tak mam na imię Izabela jednak większość mówi mi poprostu Iza lub od czasu do czasu Izydorek xD.Mam 13 lat i w tym roku idę do I gimnazjum. Jestem szalona i z pewnością jestem z  tych osób , które najpierw robią potem myślą chociaź zdarza mi się na odwrót. Moim ulubionym zespołem jest One Direction. Nie wiem czy mogę nazwać się Directioners ale uwielbiam ich oraz ich piosenki. Moja pierwsza przygoda z blogiem zaczeła się 31października w haloween (przypadek? Nie sądze xD) kiedy to z moją najką postanowiłyśmy założyć bloga o tej samej tematyce co teraz. Doceniam zdanie innych więc każda opinnia innych jest dla mnie na wagę złota i szanuję jej wypowiedż.
Mój ulubiony blog:
http://unsafe-harry-fanfiction.blogspot.com/

Bardzo ciekawy więc polecam.

To już chyba na tyle dousłyszenia ♥♥♥♥♥♥♥♥

Kilka informacji c:

Witajcie kochani!!! postanowiłam , że wszystkie informacje , które chcę wam przekazać będą w osobnych wpisach ale lepiej jak zacznę od początku a nie tak chaotycznie.
W ostatnim wpisie napisałam , że następny wpis będzie dopiero po wakacjach jednak to też nie jest pewne. Moje opowiadanie wydaje mi się takie nijakie i dlatego nie mam weny by go pisać. Wiecie jestem tu nowa. Muszę najpierw się oswoić z sytuacją zwłaszcza , że mam dwa blogi , a druga właścicielka nie ma dostępu do neta więc wszystko spada na moją głowę. Jeszcze coś co mnie dołuje to brak komentarzy. Wiem tak jak wcześniej napisałam jestem nowa i zapewne nikt jeszcze nie znalazł mojego bloga zwłaszcza , że nie mam go gdzie zbytnio polecić ale jeśli jednak ktoś mnie czyta proszę by napisał coś pod tym wpisem nawet przecinek. Nie chcę wymuszać na was komentarzy ale poprostu bardzo mi na nich zależy. Pisanie to moja pasja i dlatego nie chcę kończyć opowiadania z powodu tego że jestem nowa i nikt nie komentuje. No i wiem jeszcze , że są wakacje i inni nie mają czasu by szukać blogów innych.  Po tym jak wrócę z wakacji biorę się do udostępniania wpisów i polecania bloga. Mam nadzieję , że ujrzę na swoim blogu chociaż ten jeden komentarz ;)
A teraz przejdę na temat  opowiadań , które będą na moim blogu . To jest takie dość smutne i chyba podobnie się skończy dlatego głupio mi go poprostu pisać do końca . Następny napiszę nieco bardziej...hm... niewiem jak go przedstawić w jednym słowie ale postaram się aby mi też się spodobał. Opowiadanie "Do końca życia " skończy się chyba po 15-16 rozdziale.  Zacznę też pisać na brudno w zeszycie bym poprostu kiedy dostanę wenę mogła do niego zerknąć i napisać dalej.
Wow ale się rozpisałam. Dobrzę to ja kończę moje nudne przemyślenia.
Dousłyszenia :)

wtorek, 1 lipca 2014

Rozdział 6

Lekarze nie powiedzieli mi wszystkiego. Okazało się ... , że mam guza mózgu.  Było mi cholernie źle. Zasłoniłam twarz dłońmi myśląc nad tym ile mi zostało.

Nie miałam ochoty użalać się nad sobą wśród ludzi w zatłoczonym autobusie więc postanowiłam , że pójdę pieszo do domu szłam powoli mając spuszczoną głowę. Po chwili poczułam uderzenie w ramię.
-Uważaj jak chodzisz!-krzyknął chłopak z kapturem na głowie. 
-Przepraszam-powiedziałam spoglądając w jego stronę. Nagle jego twarz złagodniała.
-Nie to ja przepraszam -odpowiedział .
-Jestem Kaja-przedstawiłam się podając mu rękę.
-Ja Eryk- uścisnął moją dłoń i zdjął kaptur z głowy.
-Miło mi -uśmiechnęłam się do niego .
-Jeśli mogę spytać to czemu taka ślicznotka jak ty chodzi sama ?-schowałam kosmyk moich włosów za ucho.
-poprostu musiałam coś przemyśleć to wszystko
-to może skoro już ciebie spotkałem to mógłbym cię odprowadzić?-spytał uśmiechając się do mnie.
-Okej-odpowiedziałam. Szliśmy razem tak do czasu kiedy znalazłam się przed moim domem. Wcześniej podałam mu mój numer. Pożegnałam się z nim i wyjęłam z torby klucze i otworzyłam drzwi. Po wejściu zobaczyłam , że wszyscy śpią. Cicho ściągnęłam buty oraz bluze i weszłam na górę. Tam otworzyłam drzwi do mojego pokoju. Weszłam do łazienki i zdjęłam ubranie. Weszłam do wanny i puściłam ciepłą wodę. 
-----------------

Po ubraniu się położyłam się na mojej miękkiej pościeli. Większość nocy nie mogłam zasnąć , bo myślałam o Eryku. Nawet się nie zorientowałam kiedy zasnęłam.

Promienie słoneczne raziły mnie w oczy. Zakryłam twarz rękami . Po chwili usłyszałam głos mojej mamy.
-Kaja śniadanie!
-Już idę-powiedziałam zaspanym głosem. Rzuciłam kołdrę na krawędź łóżka i wstałam . Zeszłam po schodach . Usiadłam przy stole i zaczęłam jeść moje tosty. 
-I jakie są wyniki badań?-spytała mnie Eliza.
-Jeszcze nie ma wyników ale dzisiaj je dostanę-skłamałam. Sama najpierw musiałam się dowiedzieć czy jest szansa bym to przeżyła. Po zjedzeniu odeszłam od stołu by móc się ubrać. Wzięłam moją czarną bluzę z napisem "Don't worry be happy" , czarne getry i tenisówki. Później wzięłam plecak i wyszłam z domu. Wyjęłam z kieszeni telefon komórkowy i zadzwoniłam do Pawła.
-Hey-przywitałam się.
-cześć Kaja o co chodzi?
-Czy mógłbyś ze mną pojechać do szpitala?
-czy coś się stało?
-nie to nic takiego poprostu muszę o coś spytać lekarza.
-Dobrze zaraz będę.

Byłam we wnętrzu autobusu. Paweł stał obok mnie. Zauważyłam , że próbuje wyczytać coś z mojej twarzy jednak ja miałam ją kamienną.
-Nie martw się nic mi nie jest.-odpowiedziałam. Po chwili byliśmy pprzed szpitalem. Weszłam. Zapukałam do gabinetu lekarza. 
- Proszę-usłyszałam jego głos. Usiadłam na krześle. Spojrzałam na twarz lekarza. Paweł stał przed salą.
- Czy jest szansa , że przeźyje? -spytałam prosto z mostu.
-Tak na całe szczęście pqni guz jest małych rozmiarów więc można operować.-odetchnęłam z ulgą.
- Kiedy?
-jak najszybciej. Czy mogłaby pani przyjść za dwa dni na operacje?
-oczywiście przecież od tego zależy moje życie!
-Ile ma pani lat?
-17
-to proszę to dać do podpisania rodzicom dobrze?
-dobrze nie ma sprawy-powiedziałam i wyszłam z gabinetu.
-spojrzałam na zegarek. Było przed południem. Obok zobaczyłam las więc uznałam że to świetna okazja by wybrać się na spacer. Weszłam do głębiny lasu. Tam zobaczyłam piękne drzewo.

--------------------
Wiem że strasznie długo nie pisałam jednak jestem na wakacjach i nie mam zbytnio czasu. Za to bardzo przepraszam kolejny rozdział będzie po wakacjach.
papa